single

Zabezpieczenie przed ptakami w Krakowie

Jak Kraków, to gołębie, a jak gołębie to.... no właśnie. Ręka w górę, kto nigdy nie musiał usuwać ich uroczych „prezentów” z parapetów, ubrań czy samochodu. O ile samochód czy nawet ulubiony garnitur to jeszcze stosunkowo niewielka strata – w końcu ptaszyska trafiają w nie sporadycznie - o tyle upstrzona odchodami elewacja budynku już niekoniecznie. I jak skomentujemy ten stan? Zapewne powiemy coś w rodzaju: „ojej, cóż za niefart”, nieprawdaż? ;)

Zabezpieczenia przed ptakami

Podobno gentleman to człowiek, który nazywa kota kotem, nawet wtedy, kiedy się o niego potknie. Jednak kot to małe wyzwanie. Gołębie, a także inne latające potwory, jak na przykład kawki czy sroki, to dopiero prawdziwa zmora. Ciekawe, jakich epitetów użyłby ów elegancki człowiek w odniesieniu do pozostawionych przez nie śladów i konieczności ich usuwania, zanim przeżrą tynk.

Co prawda, można by wredne pierzaki wysłać gdzieś do Moskwy, ale, po pierwsze, to mało humanitarne rozwiązanie, a po drugie, jakoś tak szkoda – przecież gołębie to ponoć zaklęci rycerze, jak głosi jedna z legend.

Mimo wszystko, istnieje sposób, by cieszyć się towarzystwem sympatycznych ziarnojadów, a jednocześnie nie mieć kłopotu z ich odchodami. Wystarczy skontaktować się z nami, a my przekonamy ptaszyska, by poleciały sobie gdzie indziej, na przykład na drzewo u sąsiada. Jak to zrobimy? Cóż, lata praktyki w negocjacjach... a tak naprawdę, w montowaniu kolców, siatek i innego ustrojstwa, pozwalającego trzymać pierzaste towarzystwo na dystans.

Co więcej, zajmujemy się też zabezpieczeniami balkonów przed wypadnięciem kotów. Stosujemy w tym celu specjalne, nierdzewne materiały i wzmocnione siatki, których nawet najbardziej rządny przygód pieszczoch nie potrafi sforsować i pofrunąć w dół, robiąc sobie krzywdę. Co prawda, futrzak spada podobno na cztery łapy, a poza tym posiada 9 żyć, ale kto wie, może to jego ostatnie?

Zabezpieczenia przed zwierzakami wykonujemy już od 12 lat. To kawał czasu, kilometry zamontowanych kolców i długa lista zadowolonych klientów. Chronimy przed ptakami zarówno stare kamienice, wielkie fabryki, jak i zupełnie prywatne balkony. Każdy klient jest dla nas tak samo ważny, bo naszym kapitałem jest przede wszystkim dobra opinia, niezależnie od tego, czy wygłasza ją prezes korporacji, czy osoba prywatna (która z reguły ma więcej przyjaciół, a więc więcej potencjalnych klientów o nas usłyszy). Mając to na uwadze, nie wahajcie się zadzwonić, napisać, wysłać gołębia pocztowego... chociaż może lepiej jednak listonosza. Przynajmniej nie będzie się domagał okruszków.